Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzory. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 października 2011

Anielskie skrzydła.


Kiedy uporałam się z bieżącym nadmiarem zamówień w końcu ukończyłam anielskie skrzydła dla Doroty która wygrała w moim Jubileuszowym Candy. Za wzór na te skrzydła posłużyło mi zdjęcie tatuażu znalezione w Internecie.
Sam temat zmusił mnie także do anielskich rozmyślań. Tym bardziej, że kiedy wzięłam się  po przerwie do pracy nad koszulką okazało się, że jest to dzień Anioła Stróża a wyczytałam tą informację na blogu Dagmary. Sama niedawno czytałam powieść, którą amerykanie mają już niedługo z ekranizować. Myślę, że wyjdzie z tego film w stylu „Skarbu narodów” tylko czarne charaktery będą trochę nieziemskie. Powieść ta to „Angelologia” autorstwa Danielle Trussoni.
 Skusiła mnie po tytule i myślałam, że będzie bardziej boska niż ziemska w swej treści. Czytając ją, jednak sama zrozumiałam jak niewiele wiemy o tych boskich wysłannikach. Pokrótce aby wszystkiego nie wyjawiać postaram się Wam opisać fabułę.  Historia ta toczy się od Nowego Jorku po Bułgarię. Jest to niesamowita opowieść o odwiecznej walce Dobra ze Złem. Dobro reprezentują anioły i ich badacze, angelolodzy. Złem są upadłe anioły zwane - nefilimami. Wojnę o przetrwanie ludzkości przypadkowo ożywia młoda mniszka Ewangelina. By zapanować nad złem, musi odnaleźć anielski instrument, z muzyki którego  Upadli czerpią swą siłę. Powieść ta łączy historię, teologię, psychologię i sensację.
W ostatnią niedzielę byliśmy na Mszy Świętej w innej parafii. Zawsze mam takie przyzwyczajenie, że podczas mszy kiedy jestem w kościele zabytkowym, głowa kręci mi się we wszystkie strony. Oglądam ołtarze, sklepienia, figury, freski, obrazy a także witraże. Tym razem mój wzrok utkwił na fragmencie tego:

  Foto: © Parafia Świętej Rodziny
Są w nim ukazane postacie aniołów ze skrzydłami w kolorach identycznych jak opisywała to książka. Tak się zamyśliłam, czy są gdzieś opisane anioły według ich wyglądu? Ciekawi mnie to co raz bardziej. Zastanawiam się też jakiego anioła skrzydła namalowałam na koszulce: cherubina, serafina czy archanioła?
Oceńcie sami.







A tak wyglądają na człowieku :)
Koszulka już poleciała do Doroty.
Do przeczytania!

poniedziałek, 5 września 2011

Uki dla przedszkolaka

Zapowiadałam relację na weekend a jest na początek tygodnia :) Dla mojego płaczącego przedszkolaka postanowiłam zrobić worek na rzeczy i obuwie. Szukając w sklepach fajnego woreczka złapałam się za głowę. Jeśli coś było tanie to z paskudnymi nadrukami pełnymi agresji. Jakiś wściekły rekin albo samochodowa kraksa. Natomiast worki markowe miały takie ceny, że przepraszam bardzo! Króluje świat Disneya w kadrach z "Hany Montany" i najnowszych "Aut". Postanowiłam więc, że Tymka zaopatrzę w worek z jego ulubioną postacią czyli ślicznym zawsze uśmiechniętym i mającym edukacyjne przygody Ukim z kanału BBC CBEEBIES. Bajeczki krótkie, nieme ale gesty i sytuacje w których znajduje się bohater pięknie dają się odczytać i zrozumieć. Polecam! Filmiki, jeśli nie macie dostępu do kanału w waszej kablówce, można znaleźć TU.
A tak wyglądała praca nad workiem :)

 Zakupiłam w sklepie 1m bawełnianego, pościelowego materiału w kolorze błękitnym. Wycięłam prostokąt o szerokości 38 a wysokości 94 cm.

 Boki obszyłam aby się nie strzępiły a następnie zszyłam razem. Nie miałam, niebieskiej nici ale, że Uki jest żółty postanowiłam wykorzystać ten kolor.

 Tunelik zszyłam najpierw aby się nie strzępił a potem zawinęłam go jeszcze raz. Na środku pozostawiłam miejsce niezszyte na wciągnięcie sznurka.

 Tak wyglądał szablon przed wycięciem. Postać i imię zaplanowałam w prostokącie o formacie A4.

 Szablon wycięty i ułożony na worku.

 Pierwsza faza czyli tapowanie żółtą farbą.

 A tak wyglądał rysunek po odjęciu szablonu. Imię wytapowałam zieloną farbą.

 Malowanie szczegółów postaci.


 I całość gotowego obrazka.


 A teraz czas na sznurek :)


 GOTOWE :)

Jeśli którejś z mam spodobał się pomysł na taki spersonalizowany worek (ulubiona postać + imię) można go zamówić w cenie 15 zł + koszty przesyłki.
Do przeczytania!

środa, 20 kwietnia 2011

Dalajlama dla Tulki

Dalajlama - zbliżenie.
Nareszcie bo długich trudach skończyłam koszulkę dla Tulki. Najpierw miałam problem z kupieniem koszulki a potem zabrakło mi farb. Miałam co prawda jakieś pozostałości ale nie wystarczyły by na tak duży obrazek. Stanęłam przed dylematem: kupić kolejne małe słoiczki, które starczą mi na chwilę czy spróbować kupić farby na których pracowałam dawniej? Postanowiłam znaleźć dostawcę moich dawnych farb i sami wecie jakie problemy miałam z ich zakupem. Wszystko  dobrze się skończyło, farb mam całe 5 l. Mogę malować i malować :)
W końcu mogłam wywiązać się z tego "tulkowgo" zamówienia, które przysporzyło mi wiele radości podczas jego wykonywania. Z przodu koszulki znajduje się postać Dalajlamy z okładki książki "Dalajlama.Autobiografia duchowa". Z tyłu koszulki znajduje się hasło "ratuj Tybet", które jest równocześnie logiem fundacji. Gorąco polecam stronę internetową wszystkim dla których ważne jest prawo do wolności udręczonego narodu Tybetu.
Jak już wspomniałam, koszulkę malowałam z uśmiechem na twarzy bo przede wszystkim mogłam wykonać portret i do tego, co jest u mnie raczej rzadkością, w kolorze. Trochę powalczyłam z kolorem i mam nadzieję, że wygrałam.

Oto fotograficzna relacja z etapów malowania.

Szkic zrobiłam w komputerze bo w końcu posiadanie tabletu Intuosa 4 zobowiązuje aby nie leżał bezczynnie. Gotowy rysunek wydrukowałam na kartonie.

 Najpierw wycięłam miejsca w których znajdował się kolor bordowy.

 Ponieważ koszulka jest czarna podmalówkę robi się z dodaniem białej farby kryjącej.

 Następnie odcięłam miejsca w których znajduje się kolor pomarańczowy.

Przesłoniłam bordową farbę fragmentem odciętego szablonu aby...

 ...nakładając farbę pomarańczową nie zatarły się ich granice.

 Tak wyglądał obrazek po ściągnięciu szablonów.

 A to kolejne etapy pracy nad szczegółami postaci i portretu.


 Gotowa koszulka w całości a po niżej kilka zbliżeń.



 Tył koszulki wykonałam wcześniej niż jej przód. Zrobiłam szablon literowy i wytapowałam odpowiednimi kolorami. Przy czym słowo "Tybet" musiałam najpierw podmalować na jasno różowo a po wyschnięciu farby pokolorować pędzelkiem na kolor czerwony. 


Zbliżenie napisu.

Koszulkę już jutro chciałabym wysłać do Tulki a teraz po wyschnięciu czeka mnie zaprasowanie obu stron aby utrwalić farbę.
Serdecznie pozdrawiam w ten piękny środowy dzień :)

czwartek, 24 lutego 2011

Gniew.

Gniew - zbliżenie

 Motyw na tą koszulkę znalazłam w plakacie reklamujący jakiś film akcji. Nie pamiętam tytułu podejrzewam że był klasy "B". Jak już wiecie lubię wąskie kadry a twarz aktora a właściwie jej fragment, bardzo pasowała mi do mojego zamierzenia. Szukałam motywu emocjonalnego, ekspresywnego takiego aby odpowiadał młodzieży. Myślałam, że będzie to motyw noszony głównie przez Hip-hopowców, skaterów itp. Dlatego tak mnie zaskoczył jeden z nabywców. Pamiętam, że wracałam na Baldacha kiedy z drzwi jednej z kamienic wyszedł w moją stronę chłopak, w tej koszulce i wcale nie wyglądał na jednego z wyżej wymienionych :) Stanęłam jak wryta na widok "mojej" koszulki, taka byłam zaskoczona! Osobnik rzucił na mnie spojrzenie w stylu "A tej co...?" i poszedł dalej :) A ja obejrzałam się jeszcze, a jakże, z myślą dla czego wybrał w sklepie właśnie ten motyw? A może to był prezent? Tego nigdy się nie dowiem ...:)


Gniew - całość

poniedziałek, 11 października 2010

Twarzą w Twarz

Yellow Face

 Lubię malować twarze, szczególnie w ostrych układach światłocieniowych. Moimi mistrzami w tej dziedzinie są El Greco i oczywiście Georges de La Tour. Kolorowe prace nie należą do tych, które chętnie wykonuję ale tutaj szczególnie ujęła mnie właśnie kolorystyka. Zdjęcie oczywiście wypatrzyłam w kolorowym czasopiśmie. Wykadrowałam je - w również ulubiony przeze mnie sposób - wąsko, czyli tylko to co najważniejsze :) Pierwszy kolorowy wyrób trafił do Kasi F. Była to biała koszulka z długimi oliwkowymi rękawami i dekoltem w serek. Drugą różniącą się tylko czarnym kolorem rękawów, zrobiłam  dla kuzynki Basi, na jej grudniowe imieniny. Twarz oczywiście była już czarno biała. Malując ją  wykorzystałam po raz pierwszy srebrną farbkę. Zaznaczyłam nią światło na brwiach i rzęsach oraz moje ówczesne logo. Koszulek z tym motywem zrobiłam stosunkowo niewiele. Osobiście lubię obie wersje. No, może jednak kolorową ciut bardziej...

Silver Face

piątek, 24 września 2010

Zamyślona...

Zamyślona (zbliżenie)


Wrzesień jak dywan,
jakich nie bywa
często ostatnio –
płowo-zielony
dywan zdobiony
słońcem dostatnio.

Pejzaż gorący
rżysk i stygnących
gwiazd w zimnym niebie –
smutku, co zawisł
kluczem żurawi –
pejzaż bez ciebie.

Dzień za dniem,
sen za snem,
pełnia i nów,
i słońce znów.
Noce i dni
wciąż nazbyt ładne –
zmierzchy i
świty bezradne.(...)

Chyba to sprawił
wrzesień, że prawie
nic już nie czuję.
Słucham, jak teraz
upał zamiera,
ciszą pulsuje.
Pewno ci dobrze
gdzieś o tej porze,
pewno przyjemnie.
A wokolutko-
pejzaż bez smutku
pejzaż beze mnie.

Uwielbiam tą piosenkę i w wykonaniu Hanny Banaszak i Grzegorza Turnaua. Nie wiem czy to normalne ale zawsze lubię sobie wyobrazić sytuację do której odnosi się , lub z jaką kojarzy mi się dana piosenka.  Ta jest dla mnie jak stojąca kobieta w oknie. Co widzi w oddali? A może patrzy w inną dal - w swoją duszę? Postać w oknie zawsze ma dla mnie melancholijny wyraz. Czy jest to kobieta, mężczyzna czy dziecko, zawsze w ich oczach pojawia się taki dziwny wyraz. Bardzo często ten motyw podejmowałam w fotografii. W sumie, sportretowałam tak większość bliskich mi osób. Uwieczniłam tak moją mamę, 3-letnią wówczas bratanicę i w tym samym wieku synka kuzynki oraz córeczki Kasi F. - najserdeczniejszej przyjaciółki. Dwóm psiapsiółkom i współlokatorkom ze studiów, Anicie i Kasi K., poświęciłam całą "przyoknową" sesję.  Może niektóre zdjęcia tu zamieszczę jeśli sportretowani wyrażą zgodę :)
Tą koszulkę zrobiłam dla Kasi F. Właśnie sprawdziłam datę na zdjęciu i był to 2 styczeń 2004 roku! Postać kobiety wypatrzyłam w jakieś sesji modowej w jednym z kolorowych pism kobiecych.  No cóż jestem plastykiem, który nie tworzy z głowy, malowany motyw muszę mieć przed oczami. Ta postać obejmująca się rękami bardzo mnie urzekła. Słowa piosenki wypełniły to milczące, melancholijne spojrzenie. Kasia F. chciała mieć jakąś moją koszulkę z romantycznym motywem zrobionym specjalnie dla niej. Zrobiłam ją ku pokrzepieniu serca. Kasia po ciężkim okresie swojego życia właśnie wychodziła na prostą. Tą koszulką chciałam żeby  pożegnała się ze smutkiem i nabrała wiatru w żagle. Nawet o tych moich przemyśleniach nie miała pojęcia :) Na tej jednej koszulce się nie skończyło. Zrobiłam jej jeszcze dwie inne. Ostatnio dowiedziałam się, że przekazała je swojej najstarszej córce Patrycji. Stwierdziła, że chyba powinna wyglądać bardziej poważnie jako mama :) I tak moje koszulki nosi już drugie pokolenie. Piękna nastolatka, którą tak niedawno jako dzieciątko, portretowałam przy oknie nad talerzem rosołu.
 Ale ten czas gna...


Zamyślona

wtorek, 14 września 2010

Anioły

Anioł/01 - zbliżenie

To mój ulubiony wzór anioła. Wprawne oko fana na pewno zauważy, że postać anioła to tak naprawdę portret Sade. Uwielbiam jej repertuar. Płyta "Lovers Rock" jest mi szczególnie bliska. Kiedy powstawał ten wzór słuchałam jej praktycznie na okrągło. W modzie, a był to chyba rok 2004 panował urodzaj na anioły. Moje dwie przyjaciółki z którymi mieszkałam na stancji produkowały masowo gipsowe figurki aniołów oraz malowały je na drewnianych skrzyneczkach, czy na porcelanie. Wszystkie te rzeczy trafiały do pobliskiej galerii z rękodziełem i bardzo dobrze się sprzedawały.  W butikach często można było zakupić ubrania z motywem skrzydeł anielskich czy hasłem typu:" I'm not a Angel!". Anioły fruwały nie tylko podczas styczniowego tradycyjnego już "Światełka do nieba", były po prostu wszędzie. I dobrze, bo dobroci nigdy za wiele! :) "Wujek Grzesiek" też wystosował prośbę o aniołkowe T-shirty. Spodobał mu się taki w stylu Mangi. Dał mi wzór i malowałam go wiele, wiele razy. Niestety im więcej go malowałam tym bardziej go nie lubiłam. Sprzedawał się bardzo dobrze ale mnie ten wzór od początku się nie podobał. Nie chciałam go już więcej malować, szukałam lepszego (moim zdaniem) zastępstwa/następcy. I tak wracamy do Sade. Znalazłam to zdjęcie w internecie. Pomyślałam:  "Anielski głos już ma, anielsko wygląda, dodam jej tylko skrzydła i gotowe". Niestety, w sprzedaży nie pobiła swojego Mangowego konkurenta. Zrobiłam niewiele sztuk. Szkoda, bo zawsze tak fajnie  mi się tą Sadelicę malowało:)

Anioł/01 - całość

środa, 8 września 2010

Panie od biologii i ekologia

Sowa Śnieżna - zbliżenie

Piękna i dostojna sowa śnieżna, została namalowana właśnie dla "Pani od biologii". Moja koleżanka jeszcze z czasów szkoły podstawowej - Justyna, studiowała ten kierunek na uniwersytecie w Lublinie.  Dla niej wykonałam koszulkę z "Porus cyanus" czyli z sikorką  lazurową a dla jej  koleżanek z roku właśnie śnieżną sowę oraz połówkę pomarańczowego  gerbera. Rozmawiałam ostatnio z Justyną o przesłaniu mi zdjęcia jej koszulki z sikorką i ma to zrobić na dniach. Tym czasem zamieszczam tylko szablon. Niestety wielu zdjęć koszulek nie mam , ponieważ w tamtych latach posiadałam jedynie aparat produkcji CCCP - "FED" z 1978 r.
Wilk - zbliżenie

Wilk to dla mnie zwierzą pełne siły i niepokoju. Istota wolna, nieoswojona przez człowieka. Będąc na bieszczadzkich bezdrożach można czasem przy dużym szczęściu spotkać kilka sztuk. Mnie się to nie udało. Mój brat miał okazję zaobserwować jednego w pobliżu Magury Małostowskiej. Pamiętam jak opowiadał, że patrzył na niego z pogardą w oczach i bez cienia strachu. Nie uciekł na widok człowieka. Twardziel :) Wilki bieszczadzkie zyskały rozgłos dzięki Brigitte Bardo, która poprzez swoją fundację propagowała ochronę nad tym gatunkiem w Polsce.

Gerber
Sowa śnieżna