Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szuflada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szuflada. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 grudnia 2010

Szufladowe wyzwanie # 12 - Anioły są wśród nas

"Łyczakowskie Zaduszki III"

Już wkrótce mija termin zgłoszeń do kolejnego wyzwania w Szufladzie. Tym razem postanowiłam zgłosić moją pracę fotograficzną. Praca ta przedstawia Anioła z nagrobka na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.
Zdjęcia zrobiłam podczas wycieczki w roku 2006. Część zdjęć pokazałam na wystawie w Galerii "Pasaż" w Iwoniczu Zdroju w tym samym roku. Tego zdjęcia wówczas nie włączyłam do wystawianych. To jego pierwszy "pokaz".
Cmentarz wygląda bardziej jak tajemniczy ogród wypełniony pięknymi rzeźbami. Zachwyciłam się nim bardzo. Samo miasto urokliwe, wygląda jak Kraków. Niestety przydała by mu się konkretna renowacja bo wiele kamienic to ruiny.
Polecam odwiedzenie Katedry Ormiańskiej. Polichromia  Jana Henryka Rosena po prostu powala swym pięknem. Weszliśmy akurat podczas trwania nabożeństwa i śpiewy chóralne spotęgowały jeszcze mistyczność tego miejsca. Zdjęć tam robić nie wolno ale mojemu 30- letniemu "Fedowi" wyprodukowanemu w CCCP, Pani pozwoliła pstryknąć zdjęcie na czasie B (bez lampy). Zdjęcie nastrojowe ale wzruszone, może kiedyś przy jakiejś okazji pokażę na blogu.
Jedźcie do Lwowa! Koniecznie!!

poniedziałek, 22 listopada 2010

Zapowiedź artykułu i Szufladowy blog-hop candy.



Właśnie skończyłam pracę nad koszulką "do pościeli" do styczniowo - lutowego numeru "Wena design". Będzie tam pełna instrukcja wykonania takiej koszulki dla siebie czy dla kogoś bliskiego. Myślę, że to fajny pomysł na walentynkowy prezent.

Tymczasem biorę udział w kolejnym konkursie Szuflady. Hasło już rozwiązane i przesłane.Teraz trzymam kciuki za szczęśliwe dla mnie wyniki losowania!

czwartek, 4 listopada 2010

Szufladowe wyzwanie #10

Nowe wcielenie opaski :)
Pierwszy raz postanowiłam wziąć udział w "Szufladowym wyzwaniu". Chwilę już obserwuję konkursowe zmagania i wreszcie sama się ośmieliłam.
Temat wyzwania #10 to Smaki Dzieciństwa. Ostatnio wróciłam z dwutygodniowego pobytu w domu rodzinnym, gdzie wertowałam szafy w poszukiwaniu wieloletnich zbiorów "tego co się może przydać" :) Wśród sterty worków wygrzebałam wszystkie swoje dziecięce czapki oraz tak popularne kiedyś opaski. Jedną z nich zrobiła mi na zimowy prezent (może i Mikołajowy?) moja Ciocia Miecia, dziś już 78 letnia nestorka naszej rodziny. Ciocia całą rodzinkę ubierała w wełniane swetry i kamizelki, prawdziwa mistrzyni w tym fachu. Popatrzyłam tak na nią (opaskę) z sentymentem i przymierzyłam. Okazało się, że nadal pasuje. Należało ją tylko unowocześnić. Odprułam ten maskujący szycie i marszczący ją pasek a na uatrakcyjnienie jej wybrałam broszkę. Pomysł zaczerpnięty z ostatniego nr "Naj Magazyn". Do wykonania broszki przydały się resztki ślicznego cielęcego juchtu z którego w 1998 zrobiłam swoją pracę dyplomową. Była to damska torebka z puderniczką do kompletu. Tak wczorajszego wieczoru, jednym okiem zerkając na "Ratowników" przypomniałam sobie swoje kaletnicze umiejętności:) Projekt jest zmodyfikowany, różni się od gazetowego oryginału. Opaska przyda się w sam raz na obecną pogodę a ile wspaniałych wspomnień przywołała. Bezcenne...
Znalazłam zdjęcie z czasów jej pierwszego użytkowania. Jestem trzecioklasistką i to moja pierwsza, w dodatku jesienna, wizyta w "Wesołym Miasteczku". Ale była zabawa!